Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metodologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metodologia. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 października 2010

[Peru] Przemyt narkotyków w Sierra Del Divisor


Na początku października specjalnym oddziałom antynarkotykowym peruwiańskiej policji udało się zlokalizować i zniszczyć sześć plantacji koki przeznaczonej do produkcji narkotyków. Plantacje były zlokalizowane w dorzeczu rzeki Abujao (dopływ rzeki Ucayali).

Dotychczas peruwiańska policja antynarkotykowa zlikwidowała już 237 takich plantacji w departamentach Huanaco i Ucayalii. Łącznie wyeliminowano 10 tyś 642 hektary upraw koki.

Dorzecze rzeki Abujao liczy około 350 tyś hektarów lasów. Obszar ten jest częścią wyizolowanych obszarów górskich znanych jako Sierra Del Divisor i charakteryzuje się wyjątkową różnorodnością biologiczną. Od 1990 roku teren ten jest uznawany za priorytetowy dla ochrony lasów tropikalnych Amazonii. Ponadto min. dzięki badaniom polskich antropologów w ostatnich latach stwierdzono na tym obszarze obecność tzw. ludności pozostającej w dobrowolnej izolacji.

Przemytnicy narkotyków przemieszczający się między Peru a Brazylią stanowią ogromne zagrożenie dla Indian pozostających w dobrowolnej izolacji zamieszkujących obszar Sierra Del Divisor. Zarówno ze względu na możliwość zarażenia chorobami przy bezpośrednim kontakcie jak i ryzyko agresywnych zachowań narcotraficantes wobec ludności tubylczej.

Obecność przemytników narkotyków na terenach zamieszkiwanych przez nieznane grupy indiańskie dostarcza również argumentów przedstawicielom koncernów naftowych którzy twierdzą że znaki zakazów wstępu i ślady odnajdywane w terenie pozostawiane są przez narcotraficantes a nie przez ludność pozostająca w izolacji od świata zewnętrznego.

Opracowane na podstawie
Źródło: http://www.inforegion.pe

czwartek, 15 lipca 2010

[Paragwaj] Nowe świadectwa obecności Indian Ayoreo-Totobiegosode.


Jak donosi Survival International, są nowe dowody na obecność lokalnej grupy Indian Ayoreo-Totobiegosode pozostającej w dobrowolnej izolacji na obszarach przeznaczonych do wylesienia pod koncesją firmy Yaguarete Pora S.A.
Pojawiły się wzmianki o mężczyźnie, który uciekając ze swojego obozowiska wędrownego pozostawił upolowaną przygotowaną do pieczenia zwierzynę i naczynia z gliny.
Przypuszcza się, że mężczyzna jest przedstawicielem lokalnej nieznanej grupy Indian Ayoreo-Totobiegosode, która pozostaje w dobrowolnej izolacji. Ta grupa Indian, to najprawdopodobniej jedyny przypadek ludności pozostającej w dobrowolnej izolacji poza obszarem lasu tropikalnego w Ameryce Południowej. Zamieszkują oni tereny na pograniczu Boliwi i Paragwaju. Ostatnimi laty stracili wiele ziemi sprzedanej przez rząd firmie Yaguarete Pora S.A.

Człowiek ten był spostrzeżony na południe od obszarów wykupionych przez koncern. Liderzy Indian Ayoreo wystosowali list do rządu w sprawie zaistniałego incydentu. Yaguarete Pora S.A. zostało już niedawno ukarane grzywną wysokości 16 tyś dolarów za ukrywanie informacji o istnieniu nieznanej grupy Indian Ayoreo-Totobiegosode na terenach o których koncesje się ubiegali.

Wylesiany region zamieszkiwany najprawdopodobniej przez izolowane grupy Indian Ayero-Totobiegosode należy do obszarów objętych ochroną w ramach światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO.

Źródło: http://www.survivalinternational.org
http://news.mongabay.com

środa, 5 maja 2010

[Brazylia] Internet pomaga chronić nieznane dotąd grupy indiańskie.

Funai (brazylijska rządowa jednostka do spraw Indian) bez wątpliwości posiada największe doświadczenie w ochronie ludności indiańskiej w Ameryce Południowej. Od lat z powodzeniem stosują oni obserwacje zdjęć satelitarnych obszarów typowanych jako zamieszkane przez tzw. ludność pozostającą w dobrowolnej izolacji. Analiza zdjęć sporządzonych na przestrzeni lat pozwalają wprawnemu oku dostrzec subtelne ślady bytności człowieka na danym terenie. Przy odrobinie szczęścia dokładność zdjęć pozwala nawet na zlokalizowanie osad nieznanych grup indiańskich.
W zeszłym miesiącu Funai zainstalowało w jednej ze swoich placówek terenowych antenę satelitarną poprzez którą pracownicy uzyskują dostęp do Internetu w środku amazońskiej dżungli.

Terminal z anteną satelitarną zasilany jest przez zamontowane baterie słoneczne. Najbliższa osada z elektrycznością znajduje się w odległości ok 148 km. Sprzęt przede wszystkim ma umożliwić szybki kontakt przez Internet i telefonie satelitarną. Połączenie internetowe pozwala również na szybkie przekazywanie danych chociażby na temat nielegalnej działalności koncernów drzewnych.

Źródło: http://g1.globo.com/Amazonia

piątek, 16 kwietnia 2010

[Brazylia] Funai znajduje świadectwa obecności nieznanej grupy indiańskiej


Pod koniec stycznia 2010 roku wyprawa Funai natrafiła na świadectwa obecności nieznanej dotąd grupy indiańskiej zamieszkującej górny bieg rzeki Bóia w brazylijskim stanie Amazonas. Świadectwa w postaci oznaczeń ścieżek leśnych znajdowały się w odległości ok. 40 km od granic Rezerwatu Vale do Javari. Rezerwat ten został ustanowiony w 2002 roku i stanowi jeden z największych w Brazyli obszarów chronionych. Zamieszkiwany jest przez wiele grup indiańskich pozostających w tzw. dobrowolnej izolacji od świata zewnętrznego, których obecność została bezsprzecznie potwierdzona min. Indian Korubo znad Ituí.
Jednak podczas wyznaczania granic rezerwatu nikt nie przypuszczał iż obszar górnego biegu rzeki Bóia może być zamieszkiwany przez ludzi. Tereny te nie zostały więc włączone do obszaru chronionego.

Ślady na jakie natrafiła ekspedycja to oznaczenia ścieżek w lesie pod postacią złamanych gałązek (patrz zdjęcie).[Podróżujący przez las drwale lub okoliczni Indianie mający kontakt ze społeczeństwem narodowym używają do oznaczania ścieżki w lesie maczet. Ścinają po prostu co jakiś czas gałąź, znacząc szlak. Grupy pozostające w tzw. dobrowolnej izolacji od świata zewnętrznego nie posiadają (zazwyczaj) maczet i do oznaczania szlaku stosują najczęściej łamanie , nadłamywanie , skręcanie gałęzi. Najprawdopodobniej na takie ślady natrafiła ekipa Funai.- przyp. red.]

Oczywiście miejsca oznaczeń ścieżki zostały skrupulatnie zlokalizowane techniką GPS i oznaczone na mapie, jednak zdaniem Rieli Franciscato koordynatora wyprawy wciąż są to za słabe dowody na obecność izolowanej grupy. Obawia się, że nie wystarczą one do utworzenia na tym terenie nawet strefy ochronnej dla izolowanej grupy znad Bóia. Ma jednak nadziej, że informacje które do tej pory zebrali pozwolą na systematyczne monitorowanie tego obszaru.

Najważniejsze jest by nie szkodzić. Najłatwiej byłoby udowodnić obecność tych ludzi poprzez odszukanie ich i nawiązanie z nimi kontaktu, jednak taka strategia jest wykluczona.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

[Brazylia] Świadectwa obecności


Jak podkreśla dowodzący wyprawą Rieli Franciscato, zadaniem ekspedycji nie jest nawiązanie kontaktu z nieznaną dotąd grupą indiańską zamieszkującą prawdopodobnie rejon górnego biegu rzeki Bóia w Brazyli. Głównym zadaniem ekspedycji jest zebranie świadectw [w postaci relacji o spotkaniach z okoliczną ludnością – red.] jak i dowodów [w postaci zdjęć wszelkich śladów obecności pozostawionych w lesie, złamanych gałązek stanowiących oznaczenie dróg, poletek lub pozostawionych elementów kultury materialnej, ostatecznie lokalizacja opuszczonej osady – red.]. Bardzo ważnym punktem w wyprawie jest zebranie informacji na temat spotkań „izolowanych Indian” z okoliczną ludnością zarówno współcześnie jak i w przeszłości. Wiele z historii może rzucić nowe światło na kwestie tożsamości i liczebności, nieznanej grupy Indian.

Jednym z takich świadectw są np. relacje Indian Katukina zamieszkujących nad rzeką Jutaí. Indianie Ci nie potwierdzają co prawda by kiedykolwiek spotkali nieznaną dotąd grupę Indiańską w rejonie górnego biegu rzeki Bóia. Twierdzą natomiast, że znana jest im obecność izolowanej grupy indiańskiej nad rzeką Bia (również dopływ rzeki Jutaí).

Według Katukina, Indianie znad Bia próbowali w sierpniu 2009 roku porwać kobietę z ich osady nad rzeką Jutaí [trzeba zauważyć, że mamy tu do czynienia z relacjami Indian którzy sami mają określoną wizję świata, która jest skonstruowana silnie na opozycji swój –obcy. Analizując świadectwa spotkań z „izolowanymi grupami” trzeba brać pod uwagę ten czynnik – red.] .Członkowie ekspedycji Funai wyrazili zainteresowanie przeprowadzeniem w przyszłości wyprawy nad rzekę Bia w celu zweryfikowania tych informacji.

Do tej pory członkowie ekspedycji zebrali co najmniej dwa silne świadectwa obecności izolowanej grupy indiańskiej na obszarze rzeki Bóia. Chodzi o relacje opisujące dwa przypadki lokalnych Indian [najprawdopodobniej nielegalnych drwali etc. –red.] zabitych przez izolowaną grupę indiańską. Jedno zabójstwo miało mieć miejsce w 2004 a drugie w 2008 roku w rejonie rzeki Bóia.

Tak drastyczne formy „kontaktu” nie są normą w przypadku tzw. ludności indiańskiej pozostającej w dobrowolnej izolacji”. Wynikają one raczej z silnej frustracji ‘izolowanych” narastającej w wyniku penetrowania ich terenów przez obcych ludzi. Najdramatyczniejszym do tej pory tego przykładem jest sytuacja pozostających w dobrowolnej izolacji lokalnych grup Waorani w Ekwadorze.

Źródło: www.estadao.com.br

sobota, 3 kwietnia 2010

[Brazylia] Zasadniczy etap wyprawy - las tropikalny


Po jedenastu dniach rejsu przez rzekę Solimoes i Jutai ekspedycja Funai dociera do rzeki Bóia. Dnia 12 grudnia przeprawa dotychczasowym środkiem transportu jest już nie możliwa, toteż członkowie wyprawy przesiadają się na dwie niewielkie łodzie, którymi dostaną się w górne partie rzeki Bóia. Po dwóch dniach drogi czeka ich zasadniczy etap ekspedycji czyli wyprawa w głąb lasu tropikalnego w poszukiwaniu śladów nieznanej współcześnie grupy indiańskiej, która jak przypuszcza FUNAI zamieszkuje na tym obszarze. Loty awionetką wykonane w lipcu 2009 roku przez pracowników FUNAI odkryły idealnie okrągły obszar wykarczowanego lasu zlokalizowany w górnych partiach rzeki Bóia. Zadaniem ekspedycji będzie dotarcie do tego miejsca.

Jedenastu członków wyprawy pod przewodnictwem Rieli Franciscato zrealizuje około 20 dniową przeprawę w głąb lasu tropikalnego w celu dotarcia do wykarczowanego obszaru, który jest na razie najsilniejszym dowodem na obecność grupy indiańskiej pozostającej w tzw. dobrowolnej izolacji od świata zewnętrznego. Zdjęcia nie udokumentowały żądnych chat czy poletek, ale możliwe, że miejsce to kryje informacje na temat „izolowanych Indian znad rzeki Bóia”

W przypadku odkrycia jakichkolwiek dowodów obecności nieznanej grupy indiańskiej, wszelkie ślady zostaną udokumentowane, opisane i skatalogowane. W przyszłości posłużą jako materiał dowodowy w procesie wyznaczania granic chronionego prawem terytorium zamieszkania tych Indian. Głównym zadaniem demarkacji [wyznaczania granicy w tym przypadku chodzi o granice przyszłego rezerwatu –przyp. red.] jest ochrona tych ludzi przed zagrożeniem ze strony firm eksploatujących ten obszar nielegalnie jak chociażby zbiegła ekipa tratwy wydobywczej odkrytej przez FUNAI u ujścia rzeki Bóia.

W trakcie przeprawy przez las tropikalny istnieje ryzyko nieumyślnego spotkania członków ekspedycji z izolowaną grupą indiańską. W tym wypadku strategia działania jest jedna, trzeba jak najszybciej wycofać się do stacjonujących przy brzegu rzeki łodzi i opuścić obszar. Kontakt jest dla tych ludzi niebezpieczny zwykła grypa na którą nie posiadają oni naturalnej odporności mogłaby ich zdziesiątkować.

Źródło: www.estadao.com.br